ZEMBIK: ORGANIZACJA MFC TO EUROPEJSKA CZOŁÓWKA

Przedstawiamy rozmowę z utytułowanym Maciejem Zembikiem, który stoczy walkę na 12 edycji MFC. Szesnastego września w Zielonej Górze zmierzy się z Pavlem Magureanu, zawodnikiem niemieckiego klubu Nubia Sports.

Będzie to siódme starcie Zembika w organizacji MFC. W ubiegłym roku, 'Zembol' pokonał utytułowanych zawodników, na gali MFC 10 niezwykle silnego Lukasa Mandinca' zdobywając tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski WKN. Podczas MFC 11 w Nowej Soli pokonał z kolei Tomasa Tadlanka.

- Cześć Maciek! Jak samopoczucie przed walką?
Maciej Zembik: Samopoczucie jak najbardziej pozytywne, nie mam żadnych powodów do zmartwień póki co, i oby tak zostało.

- Czym jest dla ciebie kolejna walka w MFC?
MZ: Walka dla MFC jest dla mnie czymś wyjątkowym, czuję się tam jak na swoim podwórku, dzięki kibicom którzy mnie wspierają. Walka dla MFC jest spełnieniem moich marzeń. Gdy 7 lat temu byłem na gali MFC jako kibic, marzyłem aby kiedyś zawalczyć dla tej organizacji. Teraz mam na swoim koncie 6 walk na MFC i jestem niepokonany w MFC. Zaznaczyć trzeba, że Tomek Makowski i mój trener Dawid Polok nigdy nie wybierali mi łatwych przeciwników do robienia rekordu. Zresztą na MFC nie walczą zawodnicy z przypadku, to konkretne nazwiska z tytułami, co gwarantuje zawsze najwyższy poziom.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
MZ: Przygotowania jak zwykle ciężkie. Dokładnie trzymiesięczny cykl. Kończę pracę nad siła, a 30 lipca lecę do Tajlandii i zaczynam obóz przygotowawczy w Bangkoku w FA Group, gdzie spędzę miesiąc. Po powrocie na trzy tygodnie przed walką ostatni etap przygotowań to tradycyjnie sparingi z Tomaszem Makowskim w Maku Gym oraz w ŻKSW. Na sam koniec coś czego nienawidzę, czyli zbijanie nieszczęsnej wagi.

- Twoim rywalem będzie Pavel Magureanu. Co wiesz na jego temat?
MZ: Na temat mojego rywala wiem tyle, że jest dużo wyższy, co daje mu przewagę w dystansie, ale znajdziemy z trenerem Dawidem Polokiem jakiś sposób i na tego zawodnika. Wiem, że 1 kwietnia b.r. był przeciwnikiem Tomasza Makowskiego na Explosion Fightnight w Niemczech. A tak jak mówiłem, MFC trzyma wysoki europejski poziom, więc zapewne przeciwnik będzie wymagający.

- Będzie to już twoja siódma walka w MFC, więc co możesz powiedzieć o organizacji zza kulis?
MZ: Jeśli chodzi o organizację samej gali, jak i poprzedzającej je ceremonii ważenia, nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, żadnych problemów, spóźnień i innych, jak w szwajcarskim zegarku, 100% profesjonalnie. Harmonogram zazwyczaj jest ten sam, więc gospodarze wiedzą co mają robić, kiedy się szykować do walk, itp. Wszystko idzie naprawdę sprawie. Organizatorzy dbają o każdy szczegół co przekłada się na mega jakość widowiska. Walczyłem już na różnych eventach w Polsce i za granicą, i mogę tylko potwierdzić, że MFC to absolutna czołówka europejska. Dbanie o zawodników i teamy powoduje, że chce się tutaj wracać i inni marzą o walkach w tej organizacji. Czuję się częścią czegoś naprawdę ważnego i wielkiego.

- W poprzednim roku zdobyłeś pas Międzynarodowego Mistrza Polski WKN muaythai. Jest to jeden z największych twoich sukcesów?
MZ: Tak, jeśli chodzi o zawodowstwo, zdobycie pasa WKN jest moim największym sukcesem sportowym. Choć nie sam fakt, że go zdobyłem, ale po jakiej walce, którą stoczyłem. Bo uważam, że dałem dobrą walkę, a na dodatek musiałem walczyć z samym sobą z powodu bólu i kontuzji. A do tego miałem bardzo ciężkie przygotowania, które przeszedłem. Daje mi to satysfakcję z mojego sukcesu. Walka to 'tylko' 9 minut, a przygotowania to prawie 3 miesiące ciężkiej pracy, czas poświeceń i wyrzeczeń. W tym roku byłem o krok od jeszcze większego sukcesu, jakim była walka we Francji o pas Mistrza Europy Muaythai WMC, lecz w pojedynku z gospodarzem zabrakło naprawdę niewiele, abym przywiózł ten pas do Polski.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?
MZ: Moim celem jest zrobić teraz najlepszą formę w życiu i trzymać ją do końca roku. Stoczyć 3 pojedynki, póki zdrowie jest, a to najważniejsze, chce walczyć jak najwięcej. Więc w kolejności 16 września w Zielonej Górze MFC 12, następnie 28 października ważna walka dla nowo powstałej w Polsce federacji. skupiającej się tylko na walkach na zasadach muaythai. Tam oprócz mnie pojawi się kilka mocnych nazwisk, a na koniec roku tradycyjnie MFC w Nowej Soli. Może jeszcze na spontanie coś jeszcze trener Polok wymyśli, jak zdrowie pozwoli, jak to miało miejsce w grudniu zeszłego roku z galą DSF w Warszawie.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
MZ: Na koniec chciał bym podziękować ludziom, którzy pomagają mi w tym co robię i wspierają mnie na drodze do mistrzostwa sportowego t.j.: MTS - MED Mateusz Jamrozik, Smakuje Zdrowo - Catering Żary, Żarski Klub Sportów Walki Dawid Polok oraz Michał Drzewiński, MAKU GYM Tomasz Makowski, 8weapons.de, Eskulap Centrum Medyczne Żary i AFG Studio.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.