KRAWCZYK: CZUJĘ, ŻE MOC BĘDZIE W RINGU PIEKIELNA

Przedstawiamy rozmowę z Patrycją Krawczyk (7-1), która w najbliższą sobotę stoczy walkę w federacji Ladies Fight Night. Na 6 edycji w Rawie Mazowieckiej stanie przed trudnym pojedynkiem z Karoliną Klusovą (8-1).

Zawodniczka klubu Gym-Fight Wrocław będzie chciała udanie wrócić po ostatniej porażce w Nowym Sączu. Na DSF Kickboxing Challenge 10 pokonała ją Joanna Różańska. Trzeba jednak przyznać, że Krawczyk jest główną postacią federacji LFN, w dorobku ma trzy zwycięstwa w tej organizacji. W poprzednim roku Patrycja przed czasem odprawiła Alexandrę Jursovą, a na punkty Urszulę Mydłowską. W ostatniej walce na LFN z numerem 4 pewnie jednogłośną decyzją sędziów pokonała Erike Rinne z Finlandii.

- Cześć Patrycja! Jak samopoczucie przed najbliższym pojedynkiem?
Patrycja Krawczyk: Cześć! Mamy ostatnią prostą przed walką, więc już czuję się świetnie. Przede mną już ostatnie treningi i zejście z obrotów. Przepracowałam ciężko cały obóz przygotowawczy, więc czekam już z niecierpliwością na walkę.

- Czym jest dla ciebie kolejne walka w Ladies Fight Night?
PK: Ladies Fight Night to federacja, która robi show na każdej gali i cieszę się, że mogę stoczyć dla nich czwarty już pojedynek. To przede wszystkim duże wyróżnienie, ale i możliwość zdobycia kolejnego cennego doświadczenia.

- Jak wyglądają przygotowania do tej walki?
PK: Przygotowania ogólnie przebiegały pomyślnie, mimo wakacyjnego okresu. Mam za sobą mnóstwo mocnych treningów, na których skupiałam się również nad wydolnością mięśniową i siłą. Był to pewnego rodzaju eksperyment i walka pokaże jakie będą tego efekty. Poza tym trenowałam w swoim klubie Gym-Fight Wrocław, na przełomie lipca i sierpnia razem z klubem byliśmy na obozie w Rogowie, treningi nad morzem o poranku - coś pięknego. Przy końcówce przygotowań mogę śmiało stwierdzić, że były to jedne z cięższych moich przygotowań, zarówno pod względem liczby treningów jak i ich różnorodności. Czuję, że moc będzie w ringu piekielna.

- Twoją przeciwniczką będzie Karolina Klusova. Co wiesz na jej temat?
PK: Szczerze mówiąc niewiele informacji na jej temat odnalazłam. Z informacji podanych przez jej managera wiem, że jest Mistrzynią Świata i Czech w Muay Thai. Według rekordu ma stoczonych 9 walk zawodowych, niestety żadnej z nich nie widziałam. Jedyny pojedynek dostępny na YouTube jest z marca tego roku, wtedy walcząc w kategorii 63,5kg przegrała w Czechach amatorski pojedynek. Z tej walki zaczerpnęłam wiedzy na temat jej odwrotnej pozycji. Jak będzie - ring zweryfikuje.

- W dorobku masz już trzy zwycięstwa w LFN, więc można cie nazwać jedną z gwiazd federacji?
PK: Mam nadzieję, że na kolejnej gali dopiszę już czwarte zwycięstwo. A tak na poważnie, należę do Teamu LFN, jeżdżę na obozy razem z dziewczynami i bardzo się z tego cieszę, możemy sparować w świetnym gronie i z najlepszymi w tej branży (Mike's Gym, Joanna Jędrzejczyk). Czy jestem gwiazdą? Nie mi to oceniać.

- Gala w sierpniu, mimo że to jeszcze wakacje, to dla zawodników jest to chyba świetna szansa na większą częstotliwość startów?
PK: Myślę, że sierpień jest najgorszym okresem do startów. Wszyscy znajomi leniuchują, wrzucając co chwilę zdjęcia z urlopów i wakacji, a mi pozostaje sala i trening w tajskich warunkach. Większość zawodników podczas lata jest na roztrenowaniu, więc ciężej też o dobrych partnerów treningowych. Sezon startowy rusza we wrześni, a końcówka wakacji jest doskonałym czasem na wskok w wysokie obroty.

- Przegrałaś ostatnią walkę z Asią Różańską. Co poszło nie tak?
PK: Byłam dobrze przygotowana i na walkę był dobry game plan. Niestety w dniu walki zabrakło szczęścia i trafił mi się jeden z najgorszych dni w miesiącu, kobiety będą wiedzieć o co chodzi. Przez nie dyspozycyjność fizyczną, głowa została trochę naruszona i w ringu toczyłam największą walkę sama ze sobą. Tak bywa, taki jest sport. Wnioski wyciągnięte i jedziemy dalej.

- Jakie masz ogólnie wrażenia z występu dla organizacji DSF Kickboxing Challenge?
PK: Robią świetne gale kickboxerskie, na których można zobaczyć na prawdę utalentowanych zawodników z naszego kraju. Wielu medalistów Mistrzostw Polski, Europy czy Świata. Poziom sportowy bardzo wysoki, gale organizacyjnie też na wysokim poziomie. Czasami werdykty sędziów pozostawiają wiele do życzenia, ale całość na duży plus.

- Na koniec powiedz jakie postawiłaś sobie cele i plany na niedaleką przyszłość?
PK: Przede mną pracowita końcówka roku: mam zaplanowane jeszcze dwa zawodowe pojedynki na październik i grudzień. Ten grudniowy będzie największym wyzwaniem w mojej karierze. Co później zobaczymy. Teraz skupiam się na walce dla LFN w międzyczasie planując urlop, mogę pozwolić sobie na tygodniowy luz po walce w sierpniu, by po powrocie zacząć kolejne przygotowania.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
PK: Dziękuje również. Chciałabym podziękować wszystkim, którzy wspierają mnie na mojej sportowej drodze: Mojemu największemu wsparciu i motywacji - Mateuszowi, Trenerowi i zawodnikom z klubu Gym Fight, przyjaciołom i rodzinie oraz Rommelowi z Crossfit Mjollnir za przygotowania motoryczne, firmom: Bodyhouse, Evolite Nutrition, PitBull, LFN, oraz zwariowanym i najlepszym artystkom z Passion Nails by Giome, które dbają o moją kobieca stronę.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.